25 Kwi Zielone drożdżowe bułeczki szpinakowe do hamburgerów i nie tylko!
Oj tak, to będzie szlagier! Nie ma nic lepszego jak świeże pieczywo. I to nie zwykłe, ale ZIELONE! Ten kolor kolejny raz wita na moim blogu. Jak już wiecie, kocham przemycać zieleń do moich potraw i zaskakiwać Was coraz ciekawszymi propozycjami. Te bułeczki to z pewnością kolejne wyjście poza ramy.
Tym razem postawiłam na szpinak, tak bardzo niedoceniany! Wiele osób go nie lubi, jest uprzedzona i pamięta czasy przedszkolne, gdzie opiekunki nam go wmuszały. Najczęściej taki szpinak był podawany w postaci zielonej i kwaśnej papki. Nawet kultowa bajka Popeye i przedstawione w niej cudowne właściwości szpinaku, nie były w stanie przekonać do tych zielonych listków.

Ja sama przed długi czas nie mogłam nawet spojrzeć na szpinak i nie rozumiałam jak inni mogą to jeść? Ale kilka lat temu zdałam sobie sprawę, że wcześniej po prostu spróbowałam źle przygotowanej i doprawionej wersji. To wystarczyło by mój móz zakodował koło słowa “szpinak” słowo “BLEEEE”.
Ale wiecie co? Szpinak jest pycha! Stety lub niestety, w moich bułeczkach jest praktycznie niewyczuwalny. Pełni on funkcję barwnika oraz wzbogaca o wiele mikroelementów i o błonnik.
Może Wam się również nasunąć jedno pytanie : “Karolina upiekła coś z białej mąki?”. Odpowiedź: tak, z białej mąki. Co jak co, ale podchodziłam do tych bułeczek kilka razy. Za pierwszym razem starałam się je upiec z mąki ryżowej i ziemniaczanej. Niestety niepowodzenie, ponieważ w efekcie były zbyt kruche, zbite i sie rozpadały, prawie jak sucharki. Poczytałam, poszperałam i dowiedziałam się, że można upiec lekkie, miękkie i sprężyste pieczywo z mąki ryżowej, ALE…
…ale trzeba dodać wtedy kilka łyżeczek gumy guar lub gumy ksantanowej by się trzymały i nie rozpadały.
Doszłam do wniosku, że lepiej już zjeść trochę białej mąki niż gumę. A zapewniam, że dzięki szpinakowi i jego prozdrowotnym właściwościom, biała mąka i to w takiej ilości jest nieszkodliwa, dodałam również mąkę owsianą 😉 By bułki były pełne pęcherzyków powietrza w środku, potrzebny jest gluten. Gluten + drożdże = to co lubimy w drożdżowym najbardziej. Haters gonna hate! Tak więc ten przepis nie jest przeznaczony dla osób chorujących na celiakię.
Bułeczki z poniższego przepisu są sprężyste, wilgotne i miękkie w środku z bardzo chrupiącym wierzchem. Przepyszne! Czysta rozkosz podczas jedzenia. Tak chrupiąca skórka jest obłędna! Są słodkie, drożdżowe oraz delikatnie cebulowo-czosnkowe.
Jak się za nie zabrać? Z przepisu wychodzi 6 małych bułeczek jak na zdjęciach lub 4 duże jeśli chcecie zrobić burgery.
Składniki na zaczyn drożdżowy:
200ml mleka
75g szpinaku świeżego w liściach (tylko świeży!)
35g świeżych drożdży
1 łyżka miodu (ok 30g)
1 płaska łyżka mąki pszennej (ok 20g)
1 łyżeczka suszonej cebuli
1 łyżeczka suszonego czosnku
1 płaska łyżeczka soli (lub do smaku, tyle ile lubicie)
Pozostałe składniki na bułki:
250g mąki pszennej (najpiej tortowa typ 450)
100g mąki owsianej
+mąka do podsypania
Składniki na chrupiącą skórkę:
1 małe jajko
2 łyżki mleka
kilka łyżek sezamu
Przygotowanie:
Mleko zmiksować ze szpinakiem do powstania jednolitego, zielonego “koktajlu”. Przelelać go do małego garnuszka, dodać rozkruszone drożdże, miód, łyżkę mąki, cebulkę, czosnek i sól. Postawić na wolnym ogniu i mieszać do całkowitego rozpuszczenia. Gdy mleko będzie ciepłe, lecz nie za gorące (by nie zabić drożdży), wyłączyć ogień, przykryć ręczniczkiem kuchennym i poczekać aż zaczym podwoi swoją objętość.
W tym czasie do osobnej miski (najlepiej plastikowej) wsyp pozostałe składniki czyli przesiane mąki, pszenną oraz owsianą. Wyrośnięty zaczyn wlać do mąk i zmiksować na wolnych obrotach do połączenia lub wyrobić w dłoniach. Następnie wyrabiać w dłoniach przez kolejne 2 minuty, aż gluten zacznie się “wiązać” i ciasto stanie sie jeszcze bardziej klejące. Uwaga, będzie ono baaardzo klejące, ale nie przejmujcie się, takie ma być. Miskę z wyrobionym ciastem przykryj ręczniczkiem i odstaw w ciepłe miejsce na godzinę (ja nastawiam piec na tryb “garowanie” (inaczej wyrastanie ciasta) czyli temperatura 40C. Ciasto powinno podrosnąć.
Po godzinie ponownie wyrabiajcie ciasto przez kilka minut. Podsypcie je mąką, ale tylko tyle by dało się je łatwo podzielić na ilość bułek jaką chcecie. Uformujcie kuleczki i wyłóżcie je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Bułeczki przykryjcie ściereczką by nie obeschły i ponownie odstawcie do wyrośnięca na 15 minut (lub do pieca na tryb garowania).
Jajko z mlekiem roztrzepcie i wysmarujcie nim wierzch bułeczek oraz posypcie sezamem. Teraz kuleczki sa gotowe by je upiec. Pieczcie przez około 20 minut w temp 200-210C do zrumienienia i chrupiącej skórki. Wbita wykałaczka po tym czasie powinna być sucha.
Smacznego!
Ja moje bułeczki serwowałam z kozim serem i rukolą oraz masłem orzechowym. Są również idealne jako bułki hamburgerowe. Oto moje cuda:









Dod
Posted at 06:34h, 28 kwietniaMyślisz, że można użyć mąki pełnoziarnistej?
Karolina Gawrońska
Posted at 23:08h, 03 grudniaMożna spróbować, lecz nie gwarantuję, że wyjdą tak jak powinny. Mogą być zbyt klejące i się nie wypiec.
Joanna
Posted at 13:30h, 02 grudniaMałe cuda 🙂 Ciężko było mi wybrać spośród wszystkich zamieszczonych przez Ciebie przepisów, więc musiałam wybrać jakieś kryterium 🙂 Kocham świeże, dobrej jakości pieczywo, ale nie jem go zbyt często, ponieważ wiadomo: linia, talia osy i te sprawy 🙂 Jednak z umiarem i zdrowe wszystko dozwolone <3 Ta mała bułeczka jest przepiękna! Na zewnątrz cudownie chrupka, a w środku zielona- jak kolor nadziei- daje nadzieję, że to co znajduje się w środku jest przepyszne i zdrowe <3 Sama zafascynował mnie ten przepisy, bo nigdy nie widziałam jeszcze takich bułeczek, a szpinak to ja koocham – jak popeye! Bułeczkę wypełniłabym domowym hummusem buraczanym, świeżym szpinakiem, jajkiem sadzonym i kiełkami i zaaajadała z przyjemnością! Ach- pychota!
Karolina Gawrońska
Posted at 23:10h, 03 grudniaAsiu aż zrobiłam się głodna na myśl o bułeczce z takimi składnikami. Bardzo się cieszę, że przepis przypadł do gustu 🙂 I również jestem tego zdania, że z umiarem można sobie na wszystko pozwolić 😉 Pozdrawiam ciepło!
Joanna
Posted at 23:46h, 03 grudnia<3 Aż zrobię! 🙂
Karolina Gawrońska
Posted at 23:52h, 03 grudniaCzekam na efekty! 😀
Rena
Posted at 13:38h, 02 lutegoa może jednak udałyby się z mąka z ciecierzycy zamiast pszennej? trzeba spróbować 🙂
Karolina Gawrońska
Posted at 16:00h, 02 lutegoHmmm, mąka z ciecierzycy to mąka bardzo specyficzna i znacznie różniąca się od pszennej. Nie chcę odradzać, ale może nie wyjść i nie daję jakiejkolwiek gwarancji. Niemniej daj znać jeśli spróbujesz 🙂
Ola
Posted at 20:03h, 17 majaMoje dzisiejsze wypieki. Bułeczki bajeczne, do tego kotleciki z brokuła i kaszy gryczanej pychotka. Dziękuję za inspirację :-*
Zdjęcie:
Iwona
Posted at 13:53h, 11 majaWitam, a czy bułeczki wyjdą z mąki orkiszowej? 🙂
Karolina Gawrońska
Posted at 11:11h, 29 listopadaNiekoniecznie. Polecam trzymać się przepisu 😉
Magdalena
Posted at 04:04h, 24 październikaZ powodzeniem można zastąpić w wypiekach białą mąkę pszenną taką samą mąką orkiszową.
ula
Posted at 18:16h, 13 majaMam ochotę zrobić na śniadanie te bułeczki ale mam tylko mąkę pszenną, czy mogę tylko jej użyć do bułeczek?
Karolina Gawrońska
Posted at 11:10h, 29 listopadaMożna 😉